TOWARZYSTWO POLSKO-JAPOŃSKIE, ODDZIAŁ WIELKOPOLSKI
ポーランド日本協会ヴィエルコポルスキ支部
Strona główna O Towarzystwie Współpraca Japonia Imprezy Archiwum imprez Oferta Dydaktyka
Artykuły
Galeria

Data publikacji: 1991

Utamaro w zbiorach poznańskich
Wiesław Rządek1)
Towarzystwa Polsko-Japońskie oddział Wielkopolski1)


Artykuł opisuje znajdujące sie w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu drzeworyty jednego z najbardziej znanych artystów tworzących ukiyoe – Utamaro.

Kolekcja drzeworytu japońskiego zgromadzona w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu, powstawałaprzez ponad sto lat. Wśród kilkuset rozmaitych obiektów znalazły swe miejsce także dzieła najwyższej klasy. Warto zwrócić szczególną uwagę na grupę prac wykonanych przez Kitagawę Utamaro oraz jego uczniów w końcu XVI i na początku XIX wieku.

Utamaro, urodzony przypuszczalnie w 1753 roku, uczeń poety i malarz Toriyamy Sekiena, zdołał w swych grafikach połączyć lekkość i wdzięk osiemnastowiecznego drzeworytu japońskiego z przepychem i elegancją przełomu stulecia. Twierdzenie, iż w jego pracach „obrazy ulotnego świata” osiągnęły najwyższy i niedościgniony poziom, należy niewątpliwie przypisać czysto subiektywnym zachwytom części krytyków i kolekcjonerów, istnieje jednak dziedzina w której supremacja Utamaro pozostaje niekwestionowana. Dziedzinę tę stanowią wizerunki kobiet. Można wręcz zauważyć funkcjonowanie swoistego schematu językowego tworzącego nieoficjalny przydomek, „Utamaro – malarz pięknych kobiet”. Zdaniem prof. Seiichirō Takahashi, w postaciach kurtyzan, gejsz i zwykłych mieszkanek Edo portretowanych przez Utamaro, zawartezostały nie tylko ich cechy fizyczne, urok twarzy, miękkość ciała, gładkość skóry, ale także osobowość konkretnych osób, indywidualne sposoby w jakie oddziaływały na otoczenie. Tworząc swe postacie posługiwał się on specyficzną manierą. Wszystkie wizerunki mają wydłużone proporcje, często te same, modne fryzury „shimada” i podobne, delikatnie zaznaczone rysy twarzy. Wszystko to sprawia, że twórczość Kitagawy Utamaro oscyluje na granicy schematu, nigdy jej nie przekraczając. Drobne, niemal niedostrzegalne różnice w sposobie nachylenia brwi, rysunku ust, wygięciu szyi sprawiają, iż każda z bohaterek żyje własnym życiem, każda z nich jest inna, zarazem typowa w swoim rodzaju i jedyna w swej postaci.

Portretowość wizerunku w Ukiyoe, postrzegana przez odbiorców współczesnych Utamaro nie leży w fizycznym podobieństwie ale w nieokreślonym, trudnym do zdefiniowania podobieństwie wrażeń wywieranych przez daną osobę i przez jej wizerunek. Pojawiające się w niektórych grafikach starannie zakamuflowane nazwiska przedstawionych postaci nie są w tej sytuacji wskazówką artysty, że dane dzieło jest portretem, są natomiast elementem pozwalającym mieszkańcowi prowincji zidentyfikować bohaterów Edo, których znał przedtem tylko ze słyszenia.

Konieczność ukrywania nazwiska modela za przemyślnie dobranymi atrybutami, czy nawet w formie wyodrębnionego z kompozycji małego rysunku rebusu spowodowana była edyktem zabraniającym malowania wyobrażeń osób żyjących później niż w czasach Tenshō (1573 - 1592). Edykt ten został wydany w celu ukrócenia rozrzutności panującej w społeczeństwie, która to rozrzutność miała być główną przyczyną kryzysu gospodarczego.

Drzeworytom Utamaro podobnie jak większości dzieł sztuki, upływ czasu i zmiany zachodzące w społeczeństwie nadały zupełnie nowy sens. W czasach gdy powstawały, były po prostu portretami popularnych postaci i tak właśnie opisuje grafiki „Ukiyoe Ruiko”, wybór biografii artystów z końca XVI wieku. W naszym stuleciu wykonane przez Utamaro wizerunki pięknych kobiet, „bijin ga”, stały się nostalgicznym świadectwem złotego wieku samurajów. Niezręcznie zabrzmi tu przypomnienie, że w końcu osiemnastego stulecia epoka samurajów swe najlepsze lata miała już dawno za sobą, że kryzys ekonomiczny i nieudolność Bakufu zapowiadały rok 1853. Ostatecznie kryzys przeminął, zaś grafiki Utamaro pozostały tym, czym miały być –

obrazami ulotnego świata.


©Towarzystwo Polsko - Japońskie, Oddział Wielkopolski

Ta strona używa ciasteczek (cookies) - używanych do statystyki witryny. Oprócz tego z cookies mogą korzystać strony,
do których prowadzą linki umieszczone w serwisie Towarzystwa.
OK, rozumiem