TOWARZYSTWO POLSKO-JAPOŃSKIE, ODDZIAŁ WIELKOPOLSKI
ポーランド日本協会ヴィエルコポルスキ支部
Strona główna O Towarzystwie Współpraca Japonia Imprezy Archiwum imprez Oferta Dydaktyka
Artykuły
Galeria

Data publikacji: 1995

„Burzliwa młodość” - początki japońskiego kina
Marek Szober1)
Towarzystwo Polsko-Japońskie, Oddział Wielkopolski1)


Artykuł opisuję historię początków kinematografii japońskiej.

Rozwój kinematografii japońskiej od jej powstania do schyłku lat dwudziestych jest imponujący. Oczywiście patrząc nań przez pryzmat bliskiego nam kina europejskiego i amerykańskiego możemy nie dostrzegać /i jest to zrozumiale/ wszystkich ewolucyjnych i reformatorskich trendów w sztuce filmowej tak odległego kraju.

Prawdziwy eksport filmu z Japonii nastąpił bowiem dopiero w 1947 roku. Wcześniej kino to rozwijało się w pewnej izolacji i nie docierało do szerszego grona odbiorców z tzw. europejskiego kręgu kulturowego. A przecież kino japońskie żyje prawie sto lat.

Początki sztuki filmowej w Japonii przypadają bowiem na rok 1897. Wtedy to po raz pierwszy przy użyciu vitascopu dokonano pionierskich zdjęć, sfilmowano mianowicie spektakl w tokijskim teatrze kabuki. Pierwsza japońska kamerę filmowa skonstruowano w roku 1898, a jej produkcja przemysłowa ruszyła w dwa lata później. Pierwszy publiczny pokaz krótkich obrazów dokumentalnych /sceny z życia Tokio/ odbył się już w 1899 roku, a w ślad za nim ukazał się "Taniec gejsz" nakręcony przez Tsunekichi Shibate, który jeszcze tego samego roku realizuje „Oglądanie liści jesienią”. Ten ostatni obraz jest powszechnie uważany za pierwszy japoński film fabularny.

Kino w Japonii rozwijało się wiec bardzo dynamicznie /rok po roku można by rzec/ i od początku związane było z teatrem. Wspomniany wyżej film „Oglądanie liści jesienią” był niczym innym tylko sfilmowanym fragmentem przedstawienia w teatrze kabuki. Ścisłe związki z teatrem zaowocowały bardzo ważkim faktem - w Japonii nigdy nie nazwano kina sztuką jarmarczna. Wiązało się to zapewne ze specyfika ówczesnej dystrybucji. Pierwsze filmy wyświetlane były w salach teatralnych, a ich odbiorcami byli wielbiciele kabuki. Nowy wynalazek zaprezentowano - a jakże by inaczej! - członkom rodziny cesarskiej, którzy wyrazili się o nim z najwyższym uznaniem.

Z teatru wywodzili się też pierwsi aktorzy, a adaptacjom i przeróbkom podlegały popularne sztuki. W tej materii korzystano zarówno z repertuaru kabuki, jak i z jego uwspółcześnionej formy zwanej shinpa. Nie gardzono tez z osiągnięć nowoczesnego teatru shingeki.

Od pierwszych pokazów przyjęło się też, że akcje filmu komentował i objaśniał benshi - tak jak to czyniono podczas spektakli. Zwyczaj ten przetrwał wiele lat i załamał się dopiero po ostatecznym zwycięstwie filmu dźwiękowego. Znane są z tego okresu strajki i manifestacje benshi, którzy niemal z dnia na dzień pozostali bez pracy.

Związki z teatrem /chociaż niekiedy widoczne w wielu filmach do dnia dzisiejszego/ zaczęły słabnąć na przełomie lat dziesiątych i dwudziestych. W japońskiej myśli filmowej pojawiły się nowe tendencje. Zrywały one z dotychczasowymi konwencjami scenicznymi opartymi o wzorce teatralne - w szczególności kabuki.

Zaczątki teorii filmu datują się już na rok 1897. Ukazały się wtedy publikacje: „Technika kinematograficzna” i „Encyklopedia kinematografii”. Pierwszym wszakże teoretykiem filmu z prawdziwego zdarzenia był Norimasa Kaeriyama. On pierwszy podjął walkę z teatrem. Wałczył o „czysty film”, to jest film wolny od wpływów teatru, posługujący się techniką montażu, zbliżeniami, operowaniu światłem. Keriyama postulował również robienie zdjęć w plenerze, zatrudnienie aktorek /role kobiece grywane były przez mężczyzn/, itp.
Mistrz teorii próbował przenieść swoje wyobrażenia o nowym kinie na pole praktyki, ale próby te okazały się fiaskiem, a zrealizowane przez Keriyame filmy były nieudane.

Lepiej powiodło się Shozo Makin /uważany za ojca japońskiego kina/ i Eiji Tanaka, którzy odwołując się do nowej myśli teoretycznej skutecznie wyprowadzili japoński film na nowe drogi i uwalniali go z teatralnego uścisku.
Wielka role w reformie odegrali dwaj reżyserzy, którzy przez pewien czas przebywali w Hollywood: Thomas Kurihara i Henry Kotani. Stali się oni faktycznymi pionierami nowych, antyteatralnych, technik wzorowanych na kinie amerykańskim. Kurihara wprowadził wiele nowości technicznych dotyczących prowadzenia kamery, narracji, montażu. On też nadał najwyższą rangę pozycji reżysera. Kotaniemu zawdzięcza zaś kino japońskie wprowadzenie nowych technik zdjęciowych, które udowodniły, że zdjęcia mogą być sztuką wybitną, mogą tworzyć nastrój i klimat filmu, podwyższają jego wartość estetyczna.
Tak pokrótce przedstawia się droga japońskiego filmu w jego wczesnej młodości. Przez następne dziesięciolecia /już po I wojnie/ kino japońskie wyszło z izolacji lat trzydziestych i czterdziestych i na trwale zadomowiło się w świecie euro-amerykanskim. Po pierwszych próbach eksportowych /przypomnijmy 1947 rok/ okazało się, że twórczość artystów filmowców z Kraju Kwitnącej Wiśni jest towarem atrakcyjnym i może konkurować z innymi kinematografiami świata, a wiele obrazów mistrzów japońskich stało się inspiracja dla innych twórców a zwłaszcza amerykańskich. Właśnie amerykańskie przeróbki japońskich dzieł filmowych udowodniły światu, że kino japońskie nie jest jakimś zjawiskiem kuriozalnym, niezrozumiałym dla innego kręgu kulturowego. Okazało się, że filmy japońskie odwołują się do takich samych wartości, jak ich odpowiedniki w innych krajach z tym tylko, że dla swoistej kolorystyki przybierają niekiedy kimono, posługują się samurajskim mieczem czy okraszone są barwną, wschodnia symbolika.


©Towarzystwo Polsko - Japońskie, Oddział Wielkopolski

Ta strona używa ciasteczek (cookies) - używanych do statystyki witryny. Oprócz tego z cookies mogą korzystać strony,
do których prowadzą linki umieszczone w serwisie Towarzystwa.
OK, rozumiem